DZIEŃ 9

Po przyjeździe do portu w Santa Cruz de La Palma było już po 12 w nocy. Całe oświetlone miasteczko leżało u stóp wulkanicznej wyspy. W porcie zapytałem ochroniarza czy jest tu gdzieś blisko… Czytaj dalej

DZIEŃ 8

Spałem w samym centrum na tyłach restauracji ,, Victoria’’. Do tego pensjonatu zaprowadził mnie pewien starszy człowiek z Gomery, który poruszał się skuterem, ale również jeździ na kolarzówce. Pokój był tak stary, jak… Czytaj dalej

DZIEŃ 7

Po przebudzeniu po chłodnej nocy, spakowałem się i bez pośpiechu robiłem zdjęcia wokół Teide i przyglądałem się jak turystów przybywa z godziny na godzinę. Mając wydruk z początku sierpnia wiedziałem, że najbliższy prom… Czytaj dalej

DZIEŃ 6

Ten dzień był najdłuższy, wyjechałem o 9 rano z pokoi gościnnych w mieście i od tego czasu jechałem ostro w górę, przecinając tym samym osiedla a odsłaniając piękne kamienice i dworki. Santa Cruz… Czytaj dalej

DZIEŃ 5

Wstałem dziś rano i zobaczyłem piękny las. Spałem dobrze, nie zmarzłem, bo miałem namiot, mate, śpiwór i długą bluzę. Dziś jechałem drogą w dół do portu Agaete, całą drogę pokonałem w niecałe 2… Czytaj dalej

DZIEŃ 4

Wczoraj po 6-7 h dopłynąłem do Las Palmas Grand Canaria. Uderzyła mnie wielkość tego miasta, już po opuszczeniu  promu jesteśmy na bulwarze. Trafiłem na okres jakiegoś święta, zespoły grały, tłumy ludzi w strojach… Czytaj dalej

DZIEŃ 3

Dziś o 8.30 poszedłem kupić bilety na prom, chciałem płynąc ogromnym katamaranem lini Fred Olsen ale młody sprzedawca chyba chciał na mnie zarobić oferujac mi bilet za € 62. Dlatego kupiłem bilet na prom lini Navieras… Czytaj dalej

DZIEŃ 2

Wczorajsza noc byłaby wspaniała jednak problemy żołądkowe to zaprzepaściły, do tego dwóch rybaków przyszło o 22 aby łowić na brzegu. Ostatecznie udało mi się zasnąłem bardzo późno, w nocy wielokrotnie się budziłem . Przez liściasty dach chatki widziałem gwiazdy. Rano pomimo iż obudziłem się gdy było juz… Czytaj dalej

DZIEŃ 1

Pobudka o świcie. Zjadłem śniadanie to znaczy woda + płatki gryczane przegryzane słodkimi biszkoptami. Noc była spokojna choć kilka razy się wybudzałem. Niebo było gwiaździste a księżyc dawał silny blask. To była moja pierwsza samotna noc w obcym kraju pod gołym niebem. Wczoraj… Czytaj dalej

DZIEŃ PRZYLOTU

Po pożegnaniu się z Paulą na lotnisku i opłaceniu osobno roweru w biurze WUS udałem się do kontroli przed wylotem. Wylot był grubo po 6 rano z lotniska Chopina. Po starcie samolotu w całej… Czytaj dalej