DZIEŃ WYLOTU

O 12 w nocy było już pusto na lotnisku. Zostałem tylko ja i chłopak z dziewczyna z Dublina, którzy byli na wakacjach, a tego dnia spóźnili się na wieczornego Ryanaira. Byłem zmęczony po wcześniejszym dniu oraz trochę wysiłku kosztowało odkręcenie pedałów w rowerze, gdyby nie wózek lotniskowy który posłużył do zablokowania pedałów przy odkręcaniu to nic by z tego nie wyszło. Odkręciłem też kierownice, koło, pozaciskałem hamulce, spuściłem powietrze z opon, przepakowałem bagaże. Apropo bagażu. Miałem schowaną walizę na sakwy i ekwipunek w kanalizacji przy terminalu lotniska – zrobiłem to tuż po przylocie bo nigdzie na lotnisku nie ma przechowalni! Niesytety po walizce nie było śladu, może ochrona lub policja zajęła się „podejrzaną walizką”. Tak więc sporo rzeczy musiałem spakować do torby którą miałem na rower. Natomiast dwie sakwy spiąłem razem i wysłałem jako jeden bagaż. Tak więc zmęczony zasnąłem na lotnisku. O 2 w nocy z latarką obudził mnie ochroniarz, było dosyć ciemno jak na lotnisko. Powiedział łamaną angielszczyzną przeplataną z hiszpańskim że zamykają lotnisko na noc i nie można tu zostać. Na kartce napisał mi wyuczone wyrazy – iść zemną do budynku naprzeciw blisko, są tam łóżka i toaleta. Nie miałem nic przeciwko. Ja i Irlandczycy poszliśmy razem za ochroniarzem. Pokazał nam okrągły budynek bez drzwi który był częścią parkingu na lotnisku. Były tam 4 krzesła i karaluchy (wcześniej ich na wyspach nie wiedziałem). Ochroniarz wziął młodego Irlandczyka i pokazał mu toaletę, po powrocie zostaliśmy sami w trójkę. Jedno jest pewne zostaliśmy wyprowadzeni w przysłowiowe pole, oszukano nas. Irlandczyk miał na imie Mike, był zły i zdziwiony, pytał mnie czy w Polsce też zamykamy lotniska. Oczywiście powiedziałem mu że nigdy się nigdzie z tym nie spotkałem, a na Okęcie czasem jadę w nocy bo mam blisko i zawsze jest czynne tj. 24h. Dla mnie to również dziwne. O 4.20 przyjechała pierwsza taksówka z turystami mieli ze sobą bagaże. Nie mogli wejść na teren budynku, był zamknięty. 10 minut później włączona światła, włączono monitorki pokazujące godziny planowanych samolotów, otworzono drzwi. Z moimi nowymi chwilowymi znajomymi podziękowaliśmy sobie za spędzony czas, który wykorzystaliśmy na rozmowy o filmach, aktorach dzięki czemu czas nam szybciej przeleciał. Oboje odlecieli o 8.30 pierwszym samolotem. Połowa połączeń na Lanzarote to Brytyjsie lotniska i regularne loty. Mój samolot był czarterowy i miał odlecieć o 12.40. Niestety odlecieliśmy o 16. Powodem był uwaga – pampers który został wrzucony do toalety na pokładzie samoloty, w wyniku czego toaleta uległa uszkodzeniu. Toaeta musi działać jeżeli leci się ponad 5 godzin. Na pokładzie spotkałem te same osoby co 2 tygodnie temu. W Warszawie byłem po 23, po spotkaniu z moją dziewczyną i wybuchu totalnej maksymalnej  fali radości poszliśmy na taksówkę i chwilę później byliśmy już  w domu.

Reklamy