DZIEŃ 8

Spałem w samym centrum na tyłach restauracji ,, Victoria’’. Do tego pensjonatu zaprowadził mnie pewien starszy człowiek z Gomery, który poruszał się skuterem, ale również jeździ na kolarzówce. Pokój był tak stary, jak by pamiętał czasy Krzysztofa Kolumba, który mieszkał na tej samej ulicy kilka domów dalej.

Ogólnie miasteczko jest sielankowe, dzieci biegają tutaj nawet po 22. Tu czuć, że wszyscy są przyjaźni, wiele osób namawiało mnie do spania na plaży miejskiej. To od Lamberta dowiedziałem się, że połowa drogi spłonęła dzięki niemu wiedziałem, że pojadę do szczytu Alto de Garajonamy.

Wyruszyłem o 9 ze sporym zapasem wody i jedzenia. Droga krótka, nie upierdliwa. Jechałem również tunelem przez góry miał 1,6 km i kręcił raz w jedną stronę a raz w druga, w środku był oświetlony.

Gomera to jedna z Wysp Kanaryjskich na której ,, nigdzie’’ nie jest płasko, brzeg to kamienne góry a środek wyspy to dziki las, gąszcz nie do przebicia o dużym nachyleniu. To tą wyspę wybrano do nakręcenia filmu Jurassic Park. Po drodze widziałem wiele wąskich ścieżek dla turystów, są dosyć strome. Zielony jest tylko środek wyspy, najwyższe partie gór tam rośnie las. Na pozostałych terenach są skały. Niestety miesiąc temu w wyniku pożaru spłonął tamtejszy park.

San Sebastian de la Gomera tu też jest jedyny port

Reklamy