DZIEŃ 3

Dziś o 8.30 poszedłem kupić bilety na prom, chciałem płynąc ogromnym katamaranem lini Fred Olsen ale młody sprzedawca chyba chciał na mnie zarobić oferujac mi bilet za € 62. Dlatego kupiłem bilet na prom lini Navieras za € 42. Wróciłem do hostelu, spakowalem się i już o 11 ustawiłem się w kolejce z samochodami i motocyklami jakie oczekiwały na możliwość wjazdu na prom. O 12 wypłyneliśmy potężnym promem, który jak się okazało był na całkiem dobrym poziomie.

Zjadłem tam obiad ( ładujesz ile chcesz) za € 7.30 bez wrażenia 🙂 Prom w środku jest klimatyzowany oraz sa wyświetlane amerykańskie filmy po hiszpańsku.

Na zewnątrz są ławki z których można podziwiać ciągnącą się Fuerteventure.  Mam niedosyt, że pokonuję ten dystans wzdłuż wyspy promem,  a nie rowerem ale jak już pisałem są dwa promy dziennie z tej wyspy więc popłynąłem pierwszym możliwym z wcześniejszego portu. Inaczej musiałbym spędzić dzień dłużej na Fuerteventura, a na to nie mogę sobie pozwolić.

Z CIEKAWOSTEK:

– na wyspach trudno o wodę więc jak zauważyłem w restauracjach zamiast myć sztućce czyści się je papierowymi ręcznikami aby miały połysk i były czyste

– w hostelach w łazience przy kranie było wypisanych na ścianie 10 powodów aby oszczędzać wodę

– na wyspach Hiszpanie tak znają angielski jak Polacy, tak więc głównie trzeba się ,,dogadywać ” i gestykulować 🙂

– na wyspach są plantacje kaktusów ale nawet one usychają.

Reklamy