Płoną Kanary

Pożary szaleją na Gomerze i Teneryfie

Trzeba przyznać, że wybór sierpień / wrzesień 2012  na wyprawę rowerową przez Kanary – o ile ktoś chce zmierzyć się z jazdą na rowerze w takim morderczym upale – to ‘dobry’ okres, ale trzeba uważać bo może być niebezpiecznie. A dlaczego właśnie ten rok, ktoś zapyta?

Dla osób nieśledzących ostatnich doniesień. Na Wyspach Kanaryjskich o ile pogoda dopisuje  o tyle dochodzi do pożarów (niestety), które powodują lokalne klęski. W wyniki ogromnej skali rozprzestrzeniającego się ognia, ewakuowano mieszkańców Gomery, gdzie spłonęło wiele domostw i część parku narodowego Garajonay, który jest częścią dziedzictwa UNESCO. Rząd Kanaryjskiej Wspólnoty Autonomicznej poprosiły o pomoc Hiszpanie w wyniku, czego Gomerę i Teneryfę gaszą strażacy na lądzie, helikoptery, awionetki i wojsko. Na dodatek część dróg jest nieprzejezdna.

W cieniu jest 49 stopni, szaleje silny wiatr, a do tego górzysty teren utrudnia zatrzymanie pożaru. W radiu można usłyszeć, że takich upałów oraz tak suchej zimy nie było w Hiszpanii od 70 lat!

Tak więc na pewno będę zwracał uwagę, gdzie będę rozbijał namiot w zaroślach. Ważne aby w razie pożaru, jaki może wybuchnąć w nocy mieć co najmniej dwie drogi ucieczki. Docelowo planuje nocować przy oceanie, a nie w głębi lądu.

Reklamy